2014 – Rok Józefa Chełmońskiego

Obecny rok to rok znanego polskiego malarza Józefa Chełmońskiego. „Babie lato”, „Bociany”, „Kuropatwy”, „Orka”  „Czwórka”, „Burza”, „Napad wilków” te obrazy należą do najpiękniejszych w historii polskiego malarstwa. Ich autorem jest Józef Chełmoński, które 160-lecie i 95-lecie śmierci uroczyści obchodzimy w bieżącym, roku. Szczególne znaczenie te rocznice miały dla ziemi łowickiej, gdzie artysta się urodził. Autor „Babiego lata” jest szczególnie bliski mieszkańcom ziemi łowickiej. Twórca na tej ziemi się urodził i stąd wyszedł w świat, by rozwijać swój talent. Przez swoją twórczość malarską Chełmoński pragnął kształtować stosunek współczesnych i potomnych do Polski, do świata, do Boga. Przyjaźnił się m. in. z Adamem Chmielowskim, później bratem Albertem, a ten napisał swego czasu do przyjaciela: „Posyłam Ci obraz Matki Boskiej, który mam po matce. Powieś go nad łóżkiem, żeby ta dobra Pani, którą przedstawia strzegła ciebie i twojego domu”. Obraz ten wisiał nad łóżkiem Chełmońskiego aż do jego śmierci.

Malarz w swej twórczości nasyconej lirycznie nastrojowym realizmem, ukazał piękno polskiego krajobrazu i utrwalił piękne widoki polskiej wsi. Z umiłowania swojskości pochodzi taka wizja rodzimego krajobrazu w obrazach Chełmońskiego, którą do dziś utożsamiamy z pojęciem polskości. Tę polskość Chełmoński wyniósł z domu rodzinnego, gdzie uczył się miłości do ziemi ojczystej, kultu tradycji, patriotyzmu, poczucia sprawiedliwości i szacunku dla ciężkiej pracy ludu wiejskiego. Józef Chełmoński należy nie tylko do tych wybitnych malarzy, których zachwycają, ale i do tych wielkich ludzi, którzy byli tytanami pracy. Biografowie podają, ze w przeciągu 45 lat namalował on ponad 400 obrazów. Dewizą życiowa malarza było „dać z siebie wszystko”. Jak Fryderyk Szopen muzyką promuje Polskę, tak Józef Chełmoński obrazem.

 

Skalbmierz, 28 września 2014 rok                                                                   Ks. Marian Fatyga

 

17 września – Dzień Sybiraka

W skutek sowieckiej napaści na Polskę 17 września 1939 roku wielu polskich patriotów zostało wziętych do niewoli. Dla wielu Sybir okazał się być ostatnim i zarazem najbardziej dramatycznym etapem walki o wolną ojczyznę. W czasie pokoju i zabiegania o dobrobyt nie zapominajmy o wartościach patriotycznych i ofierze polskich zesłańców. Sybir to dla Polaków miejsce przeklęte. Tu przecież trafiały kolejne pokolenia najbardziej patriotycznej młodzieży przez cały okres zaborów. Zesłańcy z każdym dniem coraz bardziej oswajali się z myślą, że nie będzie im dane powrócić do domu i zobaczyć swoich bliskich. Masowo umierały dzieci i osoby starsze. Ci co do końca nie tracili nadziei i narodowej dumy zasługują na nasz najwyższy szacunek.

Relacje polsko-rosyjskie są niezwykle trudne ze względu na naszą zawikłaną historię. Dobrze wiemy, jak trudne były i nadal są konsekwencje tego sąsiedztwa, ile żalów do wykrzyczenia.

17 września 1939 rok wpisał się w naszej narodowej świadomości jako dzień niegodziwej napaści na Polaków, zaangażowanych w tym czasie w obronę zachodnich granic swojej ojczyzny. To wydarzenie często określa się jako „wbicie noża w plecy”.  Serca żołnierzy wypełniły się żalem, gniewem, bezsilnością i wreszcie nienawiścią.

Andrzej Wajda w filmie „Katyń” spróbował pokazać co działo się z Polakami w sowieckich obozach męczeństwa. Ów film to wydarzenie społeczne. Teraz, kiedy mogli go zobaczyć bardzo licznie Rosjanie, to ważny krok w kształtowaniu świadomości historycznej Rosjan i Polaków.

Po tragedii smoleńskiej 10 kwietnia tego roku, na nowo ożyła dyskusja na temat relacji polsko-rosyjskich. Polacy i Rosjanie muszą dziś dać sobie odpowiedź na zasadnicze pytanie, czy stać nas na wzajemne wybaczenie, choć tak naprawdę coraz mniej spośród żyjących brało udział w tragicznych wydarzeniach II wojny światowej.  Co dziś może zrobić każdy Polak, by nadać historii twórczy bieg. Przed tym problemem stają nie tylko politycy  i dyplomaci, ale jest to zadanie dla każdego z nas. Na międzyludzkiej płaszczyźnie możemy zbudować przyjaźń, która nie będzie sumą różnego rodzaju kompromisów, ale zrodzi się ze szczerej potrzeby serca.  Kiedy dziś światu grozi kolejna wojna światowa a sytuacja na Ukrainie jest niebezpieczna – wołamy o pokój.

Nieszczęścia mijającego XX wieku, byłyby zapewne jeszcze większe, gdyby nie to, że jednak całkiem niemało ludzi podejmowało pokutę i szło przez życie drogą nawrócenia.

Wreszcie w tych pokojowych dążeniach  nie możemy zapomnieć o wymiarze religijnym. Współczesny ruch ekumeniczny z pewnością byłby dużo bardziej umocniony duchowym zbliżeniem Wschodu i Zachodu.

Żeby kochać, nie trzeba wyzbywać się pamięci. To właśnie pamięć warunkuje prawdziwe przebaczenie.

 

Skalbmierz, 21 września 2014 rok                                                                  Ks. Marian Fatyga

 

Relikwie Krzyża Świętego

W kalendarzu liturgicznym na dzień 14 września przypada święto Podwyższenia Krzyża Świętego. W roku 70 po narodzeniu Chrystusa Jerozolima została zdobyta przez Rzymian i zupełnie zburzona. W tym czasie miały miejsce wielkie prześladowania chrześcijan, trwające prawie 300 lat. Miejsca święte zostały dosłownie zasypane gruzem, grota narodzenia i grób Jezusa. Na ich miejscu cesarz wzniósł posągi bóstw rzymskich. Dopiero po zrównaniu chrześcijaństwa z innymi wyznaniami Cesarstwa rzymskiego matka cesarza Konstantyna św. Helena przybywa do Jerozolimy, by tym miejscom przywrócić należny szacunek i funkcję. Cesarzowa nakazał też szukać krzyża, na którym umarł Pan Jezus. Poszukiwania krzyża zakończyły się pomyślnie. Najczęściej podaje się datę 14 września 330 roku. W związku z tym wydarzeniem zbudowano na Golgocie dwie bazyliki – Męczenników i Zmartwychwstania. W Kościele od początku istniał i trwa kult relikwii. Najcenniejsze są dla nas te, które są związane z życiem Jezusa z Nazaretu. Są one dla nas pamiątką, namacalnym dowodem jego życia pośród nas.

Kościół w Krzyżu Jezusa widział zawsze ołtarz, na którym syn Boży dokonał zbawienia świata. Dlatego każda cząstka krzyża, drzewa, po którym spływała krew Chrystusa doznawała zawsze szczególnej czci. Dla nas – mieszkańców województwa świętokrzyskiego jest bliskie i znane Sanktuarium Krzyża Świętego w Górach świętokrzyskich. To szczególne miejsce możemy nawiedzać z możliwością ucałowania relikwii Krzyża Świętego. Zachęcam do jesiennej wycieczki, pielgrzymki, by nawiedzić jedno z najstarszych miejsc kultu chrześcijańskiego i oddać hołd Krzyżowi.

 

Skalbmierz, 14 września 2014 rok                                                 Ks. Marian Fatyga

Ankieta Najwyższej Izby Kontroli

Najwyższa Izba Kontroli prowadzi kontrolę wykorzystania obiektów sportowych w województwie małopolskim. Jednym z ocenianych obszarów jest stan bazy sportowej oraz działalność w zakresie rozwoju aktywności fizycznej mieszkańców. Chcąc uzyskać możliwie najszerszą i najbardziej obiektywną informację zwracamy się do Państwa z uprzejmą prośbą o wypełnienie ankiety zamieszczonej poniżej. Jej wyniki posłużą nam do oceny istniejącego stanu.

ANKIETA

Atrakcyjna dobroć

W życiu dobrocią nazywamy sposób postępowania wypływający z miłości, cechujący się życzliwością, przychylnością i ciepłem. Mówi się o człowieku, że jest dobry, gdy umie obdarowywać życzliwym słowem, uśmiechem, okazywać pomoc, kiedy jej potrzeba. Jeden z francuskich filozofów tak określił dobroć: „Dobroć polega na szanowaniu i kochaniu ludzi bardziej niż na to zasługują”. W towarzystwie dobrych osób czujemy się miło i bezpiecznie.

5 września przypada liturgiczne wspomnienie błogosławionej Matki Teresy z Kalkuty. Dlaczego świat zachwycił się kobietą, która nie posiadała zupełnie nic poza drewnianym łóżkiem, habitem i kilkoma zupełnie niezbędnymi do życia rzeczami? Dlaczego ktoś, kto po prostu pozwalał godnie umrzeć najbiedniejszym otrzymał Pokojowa Nagrodę Nobla?  Dlaczego wreszcie zakonnica, która przez większość swojego życia przeżywała duchową ciemność okazała się tak święta, ze papież Jan Pawle II w zaledwie 6 lat od jej śmierci dokonał jej beatyfikacji. Określił ją iż była „zakochaną w Bogu”. Św. Jan Paweł II w jednej z homilii tak mówił o niej: „ świadectwo życia Matki Teresy przypomina wszystkim, że ewangelizacyjna misja Kościoła dokonuje się przez miłość, która jest karmiona modlitwą i słuchaniem Słowa Bożego. Matka Teresa głosi Ewangelię swoim życiem w całości, ofiarowanym ubogim, ale jednocześnie w całości spowitym w modlitwie”.

Tak często wydaje się nam, że świętość to wielkie czyny, że życie tylko wtedy jest wartościowe, gdy pozostaje po nim jakiś materialny ślad. Tymczasem Matka Teresa postawiła wszystko co miała na jedną kartę – zaufała wezwaniu Jezusa i zdecydowała się żyć jakby jej w ogóle nie było.  Jakby zamiast niej działał tylko Chrystus. Rzymski pokoik tej pokornej kobiety skupia w sobie siłę dużo większą i trwalszą niż wypełnione echem dawnych walk Koloseum i kapiące splendorem pałace. Skupia w sobie siłę odwiecznej miłości, miłości silniejszej niż śmierć.

A zatem życie jest krótkie i nie mamy zbyt wiele czasu na uprzyjemnienie go tym, którzy wędrują ciemną drogą razem z nami. Spieszmy się kochać, nie zwlekajmy w obdarzaniu dobrocią.

 

Skalbmierz, 7 września 2014 rok                                                       Ks. Marian Fatyga